II

KAROL HANIBAL,

burgrabia827 na Dohnie, pan na Wartenburgu, Bralinie i Goschitz, j. k. m. radca tajny i podkomorzy, Wyższej Luzacji828 najwyższy rządzca, a wojska szląskiego wódz naczelny.

Oznajmiamy wszem wobec i każdemu z osobna komu o tym widzieć należy, i kto niniejsze widzieć będzie. Że waleczne wojsko polskie pod zarządem jaśnie wielmożnego pana Stanisława Strojnowskiego do najmiłościwszego księcia bawarskiego ciągnące, tymi dniami, gdy przypadkiem z nami się spotkało, na naszą prośbę jednego i tegoż samego dnia najprzód pod Glackiem nieprzyjaciół j. c. mości aż pod bramę miasta zagnanych wycinając, następnie oblężenie wojska j. c. mości w mieście Habelschwert829 zupełnie znosząc i wielką moc więźniów zewsząd uprowadzając, wierność swą i przywiązanie w latach niedawno ubiegłych różnymi sposoby830 wielokrotnie okazane najwspanialej potwierdziło. Dla tego prosimy, aby bez żadnego podejrzenia, owszem831 bez żadnej zupełnie obawy (gdyż z najsurowszą karnością postępują), wolny przechód, jako j. c. mości i wszystkim chrześcijańskim książętom najwierniejszym wszędzie był dozwolony, i nigdzie pod łaską j. c. mości w przejściu swym nie doznali przeszkody. Co na lepszy dowód pieczęcią naszą i podpisem zatwierdzamy. Dan832 w Habelschwert dnia 5 czerwca roku 1622.

Burgrabia z Dohny

III

Don Hieronim Karaffa margrabia Montenegro833, kawaler sukienki ś. Jakuba834 j. c. mości najwyższego hetmana namiestnik i podkomorzy, radca w Flandrii, najjaśniejszej infantki pani Izabelli dworu marszałek835, pokrewnych Neapolu i naczelny wódz jazdy w Sycylii.

Wielmożni, szlachetni, przezacni i skorzy (agiles) panowie i przyjaciele szanowni. Sam sobie z duszy winszuję przybycia ww. mościów w te strony, już dlatego, iż mi skądinąd dostatecznie donoszono z jak wielkim sercem, z jaką dzielnością, gorliwością i rycerską roztropnością wojenne sprawy j. c. mości popieracie; już że wiem, jaką trwogą ww. moście dla nieprzyjaciół jesteście; na koniec, że mam zupełne zaufanie, iż za współdziałaniem ww. mościów, zuchwała nieprzyjaciół wyniosłość i nieposłuszeństwo względem jego c. k. mości pana naszego najmiłościwszego zostaną ukrócone. A że w tej chwili osobiście przy ww. mościach być nie mogę (co jednak, spodziewam się, wkrótce nastąpi), to od ww. mm. niniejszym żądam, abyście tymczasem i zanim sam do ww. mm. z wojskiem j. c. m. tu stojącym przybędę, chcieli bez przykrości poddać się do czasu pod zarząd i rozkazy j. wgo pana Don Gonzalwa z Korduby. Zresztą ww. mościom wszystkim i każdemu z osobna, ze wszelkimi pomyślnościami najdłuższego i najlepszego powodzenia życzę, i nas wszystkich boskiej opiece polecam. Dan w Erstein dnia dwudziestego czwartego miesiąca czerwca, roku tysiącznego sześćsetnego dwudziestego drugiego, ww. mości przychylny przyjaciel.

Margrabia Montenegro

IV