Przechodnie kapeluszami na cegłach rysują gorączkową wieczność.
To już pod cegłą, pod płytą, pod asfaltem zamieniony w ciemność opada...
Pośród domów i ruin nieruchomiejących wciąż nieubłaganie ta kapryśna czerwona linia o brzegach rozlanych na asfalcie drży jak niewyraźna litera rozpoczętego słowa.
Gdy na dzwonku tramwajowym zadzwoni niebo wciąż szare i pochyli się nad nami, czy zrozumiesz, po co żyć i po co umierać.
Przypisy:
1. Stanisław Łomień — pseudonim Andrzeja Trzebińskiego. [przypis edytorski]