mów, dziecino złotowłosa...

A Sobótka, bębniąc nóżką:

— Tseba Butce utseć nosa79!

Na ten rozkaz niespodziany

takim pałac gruchnął śmiechem,

że zadźwiękły80 wszystkie ściany

rozdzwonionym długim echem.

W mig utarła wróżka nosek

chustką złotem haftowaną,

po czym zabrzmiał cienki głosek: