tyle tylko zrozumiała,
że na każde jej żądanie,
co zapragnie, to się stanie.
Popatrzyła na świneczki —
ach, jak one kwiczą ślicznie,
jakie mają ogoneczki,
i jak krzywią się komicznie!
I wraz cienkim głoskiem dzwoni,
z roześmianą krzycząc minką:
— Chciem być taka jak i oni,