Włosów wonnych aureola
jej przecudną twarz okola114.
W czarnoksięskich zmagań walce
prężą się jej zwinne palce...
Kreślą dziwne jakieś znaki:
koła, węże i zygzaki.
Rozchylone krwawe wargi
szepcą groźby, szepcą skargi.
Szemrzą wciąż tą samą nutką:
— Mów, co dzieje się z Sobótką!