Wtedy nagle, w wnętrzu140 chaty

zapachniały cudnie kwiaty

i spłynęła w nocną ciszę

z niewidzialnych dłoni grajka

pieśń — co tuli i kołysze,

pieśń czarowna niby bajka.

Pieśń, co barwę bierze z tęczy,

pieśń, co pąki róż rozchyla,

co na strunach serca dźwięczy

i na skrzydłach gra motyla.