a rodzeństwo zwie ją: „Butka”.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Wtorek majtki zdarł na płocie,

Czwartek się po rynnie wspina,

Piątek zgubił trzewik6 w błocie,

Środa wpadła do komina.

A prym wiedzie7 Poniedziałek!

Toż8 nie stracił omal ducha,

kiedy z dachu niby wałek

wprost do matki spadł fartucha.