nie usłyszy,
krzycząc,
pytania.
Osiemnaście zim nie usłyszy siwych zim głuchoniemych jak pień.
Babskie ciepłe języki liści trą i sypią słowa na wiatr,
fanatyczny wąż z aluminium wije gniazda na rajskim drzewie.
Nie wiem, Panie,
co dobre,
co złe —
w osiemnaście wpatrzona lat —