co dzień,

a w tobie jest śmierć nieuchronna,

jak igła krążąca w żyłach.

Radość przepływa

z dala

w różowej, świątecznej łodzi

daleką, obcą rzeką

z ultramaryny2 i z iłu.

Powiedzą o twoim żalu: „płaskostopy i karłowaty”,

powiedzą o twoim smutku: „bielidło, olejek, róż”.