i nie oprzeć się pewnie o
boga,
który wiatru mi natrząsł
i ptaków —
wpłynął we mnie życiodajny bóg krwią czerwoną, co płynie bez trudu,
choć nie zjawił mi się żaden
głos
w gorejącym
i ognistym
krzaku.
i nie oprzeć się pewnie o
boga,
który wiatru mi natrząsł
i ptaków —
wpłynął we mnie życiodajny bóg krwią czerwoną, co płynie bez trudu,
choć nie zjawił mi się żaden
głos
w gorejącym
i ognistym
krzaku.