zapęd i grzmot, i rozprysk na glob gościnnej połaci

ujmie wola dobroci, spokojna jak ufny pacierz,

a potem, jak do matki z oddali... z oddali — syn,

przypadnie na klęczkach rzeka pod siwy, stęskniony młyn

(spotyka moje wzburzenie, miasta, niebo i świat,

kształt — bryła — spokój — budowa — cisza — pogoda i ład);

damy ci siłę, młynie, na twe znużone żarna,

do miałkich i srebrnych zmieleń pszenicą otyłych ziaren.

10 marca 1934

Przypisy: