Nad Syryjczykiem czuwa siostra moja. — Zresztą szanuj jego życie do końca, bo pretorianie służą nam, tylko dopóki on oddycha.

SCYPIO

A ty gdzie się udasz?

IRYDION

Może jeszcze w nocy zawitam do ciebie. Teraz spiesz się — już zmierzch lekkie zagony rozpuścił po niebie. —

Scypio wychodzi.

I tobie czas odejść, Werresie!

WERRES

Za mną!

Wychodzi z kilkoma.