ULPIANUS
Czyż jej nie popełniłeś?
IRYDION
Majestat wasz od wczoraj się poczyna, a zbrodnia moja stara jako serce wolnych — dalej!
ULPIANUS
Imperator żąda, byś stolicę opuścił na zawsze i wrócił do Chiary. — Wprzódy392 jednak przysiężesz393 mu na wierność przy dymiących trzewiach i co do jednego wydasz wspólników twoich. — Jeśli zgodzisz się na te warunki, on, który cię może okuć w łańcuchy i rozbić na krzyżu, poda ci rękę w chwili pożegnania i zapomni. —
IRYDION
Głośniej, mężu konsularny! Odwraca się do swoich. Czy słyszycie, ludzie moi? Cezar wróci mi swoje względy, bylebym was spętanych jak bydlęta rzucił pod rózgi liktorów! Cóż mam począć, ludzie moi? Wszak prawda, zdajmy się na łaskę cezara, wszak miło czołem rozbić się o stopy jego?
Nieśmiertelne Bogi! Wy, które o nas nie dbając, drzemiecie na wierzchołkach Olimpu, rozśmiejcie się przynajmniej w chwili, kiedy syn Mammei hańbę przysyła mi w darze przez usta prawnika swego! Wstaje i zbliża się do Ulpiana. Prędzej skorpion usiądzie jak niewinny motyl na dłoni cezara, prędzej piorun Zeusa prosić się go będzie: — „Daj, daj tę chmurę rozedrzeć” — niźli ja broń złożę i wydam braci moich!