KAMERDYNER
Dziękuję, Obywatele.
CHÓR LOKAI
Z przedpokojów, więzień naszych, razem, zgodnie, jednym wypadliśmy rzutem — Vivat! — Salonów znamy śmieszności i wszeteczeństwa132 — Vivat! — Vivat! —
MĄŻ
Cóż to za głosy, twardsze i dziksze, wychodzące z tej gęstwiny na lewo? —
PRZECHRZTA
To chór rzeźników, JW. Panie. —
CHÓR RZEŹNIKÓW
Obuch i nóż to broń nasza — szlachtuz133 to życie nasze. — Nam jedno: czy bydło, czy panów rznąć. —