Strzegliśmy ołtarzy i pomników świętych — odgłos dzwonów na skrzydłach nosiliśmy wiernym — w dźwiękach organów były głosy nasze — w połyskach szyb katedry, w cieniach jej filarów, w blaskach pucharu świętego, w błogosławieństwie Ciała Pańskiego było życie nasze. Teraz gdzie się podziejemy? —
MĄŻ
Rozwidnia się coraz bardziej — ich postacie mdleją w promieniach zorzy. —
PRZECHRZTA
Tędy droga twoja, tam jaru początek. —
MĄŻ
Hej! — Jezus i szabla moja! —
zrzucając czapkę i zawijając w niej pieniądze
Weź na pamiątkę rzecz i godło zarazem173. —