PANKRACY
do swoich ludzi
Położyć się twarzą do murawy — leżeć w milczeniu — ognia mi nie krzesać, nawet do fajki — a za pierwszym strzałem skoczyć mi na pomoc. — Jeśli strzału nie będzie, nie ruszać się do dnia białego. —
LEONARD
Obywatelu, raz cię jeszcze zaklinam. —
PANKRACY
Ty przylep się do tej sosny i dumaj. —
LEONARD
Mnie jednego przynajmniej weź z sobą — to pan, to arystokrata, to kłamca. —