W porozbiorowej doliny otchłanie,

Zmarłych żywymiś trzymał na walk polu!

Choć nas nie było, przecieśmy bywali

Ponadgrobowo — choć w grobie złożeni —

Na bojowiska każdego przestrzeni

Z orłem ze sreba i szablą ze stali!

Do serc, wsmętnionych w cierpienia czyscowe,

Wlewałeś bicie śród nicestwa nowe —

Wiecznieś nas kąpał w jakiejś dziwnej cnocie —

Wrzkomo2 z nas trupy — a Duchy w istocie. —