Lecz podnosi się kształt zmienny —

Wreszcie przywian Duch z daleka

Wdziewa na się pierś człowieka. —

Głaz, kwiat, zwierzę śniły z cicha —

On ku niebu pnie już głowę —

Do Aniołów pieśnią wzdycha

Między gwiazdy eterowe!

Wszystko, wszystko, wiecznie, wszędzie

Rwie się w górę z Bożej myśli!

Z wiecznym Bogiem ten nie będzie,