Urągający — i pytał: „A co to?” —
I mnie prowadził aż do rusztowania
Śród przekleństw gminu — co tobie się kłania
I milionowym dziękuje poklaskiem,
Żeś odgadł światła wschód czysty — przed brzaskiem. —
Szlibyśmy oba — i szczęśliwsi oba —
Ty chwałą własną — ja Polski zbawieniem —
Bo i mnie, wieszczu, wciąż śni się ta doba —
Lecz wiem, że wściekłość — nie jest zduchownieniem —
Lecz wiem, że wszelka zwycięstwa godzina