Bo tak wolna, że aż zdolna

W imieniu braterstwa

Rozsiewać morderstwa —

W imieniu nadziei

Świat wytrącić z swych kolei,

By bez wstępnych sił

Zśliznął się po wiekach w tył!

Wie, że kłamie — a wciąż kłamie —

Obłuda — jej znamię!

I toć straszna wina,