Wszak my duchy, Duchu Święty?

Wiecznie wstajem z własnych kości —

Wszak, jak Chrystus wniebowzięty,

Wniebowstąpim w Raj miłości?

Wszak my jedni i ciż sami,

Tylko coraz wyżsi, Panie?

I garniemy się wiekami

W ostateczne Zmartwychwstanie?

Jawem życia — czy snem w grobie,

Z wiosny w wiosnę — wciąż ku wiośnie —