Co gmach swój stwarza z niczego — powoli!

Bądź tą przegraną — któréj cel daleki,

A która w końcu wygrywa na wieki!

Bądź spokojnością — śród burz niepokoju —

W zamęcie miarą — i strojem w rozstroju —

Bądź wieczném pięknem — w wiecznym życia boju!

Dla podłych tylko i Faryzeuszów

Bądź groźbą — gniewem — lub świętém milczeniem!

I nie miéj żadnych z obłudą sojuszów!

Dla wszystkich innych bądź anielskiém tchnieniem!