Do Sokołów

Do lotu, bracia Sokoły!

Rozwińcie skrzydlate hufce,

Gdzie blask jutrzenki wesoły,

Tam dążcie w swojej wędrówce,

Do ciał i duchów rozkwitu,

Do pełni ludzkiego bytu!

Zatoczcie nad naszą ziemią

Słonecznych polotów kręgi,

I budźcie tych, którzy drzemią,

Hasłem wskrzeszonej potęgi,

I tchnijcie ożywcze moce

W smutne dziedzictwo sieroce.

Z uczuciem szlachetnej dumy

Prowadźcie, o Przewodnicy!

Zwątlone, skarlałe tłumy

Do czystej życia krynicy,

Aby się rzesze napiły

Z źródeł młodości i siły.

Niech potężnieją ramiona!

Niech się rozrasta szeroko

Pierś silną wolą natchniona,

A męstwem zapłonie oko.

Cielesna niemoc niech znika,

Z nią nędzny duch niewolnika!

Z fizycznej siły wykwita

Sił wyższych czynność społeczna,

I mądrość w środki obfita,

I miłość ludzi słoneczna,

I wielkich poświęceń zdolność

Za wiarę, ojczyznę, wolność.

Więc naprzód, wierna drużyno!

W świetlanym kąp się błękicie,

A dla tych, co marnie giną,

Chcąc nowe wywalczyć życie,

Z niezłomną wolą postanów

Przemienić karły w tytanów!