I

Zmiennego bytu falo ty ruchliwa!

Co nas unosisz po wszechświata toni,

Daremnie wzrok nasz zatem wszystkiem goni,

Co pod powierzchnią twoją się ukrywa;

Choć nam w błyskawic blasku się odsłoni

Głąb niezmierzona, ciemna i straszliwa...

Trudno nam dotrzeć spojrzeniami do niej

Przez pianę zjawisk, co po wierzchu pływa.

Próżno nad głębią schyleni, jej ciemnic

Obraz chwytamy, gdyż ruchliwa fala,

Zamiast odwiecznych istnienia tajemnic,

Własną twarz naszą ukazuje zdala,

I nasz widnokrąg cały się powleka

Rzuconem w wszechświat odbiciem człowieka.