IX

Na tem koniec? Nie jeszcze! Naród do ostatka

Czuje się przymuszonym bronić przed ohydą

I gwałtami łupieżcy, a ojczyzna matka

Nie może wydać synów, co zań ginąć idą.

Woli pokryć się cała grobów piramidą,

Woli rozpaczy swojej niebo wziąć za świadka

I paść w gruzy, jak krwawa dziejowa zagadka,

Niż obcego ciemięstwa zostać karyatydą.

Więc pobożny najeźdźca, jak Jeremiasz nowy

Prorokuje upadek rychły Babylonu,

Widzi się powołanym ten wyrok surowy

Dopełnić mieczem wedle starego zakonu;

I wyciąga dłoń krwawą do boskiego tronu

Po namaszczenie dla swej poświęcanej głowy.