X

Więc znów snują się dalej krwawych zdarzeń wzory:

Zasadzki, skrytobójstwa, miasta w pień wyrznięte,

Brodzące w krwi potokach znędzniałe upiory,

Przeklinające los swój, a razem przeklęte.

Wszystkie praw i ludzkości zdeptane pozory;

I pustynie zgnilizną na wskróś przesiąknięte,

I świat cały przesytem okropności chory,

I niebiosa milczące przerażeniem zdjęte.

Tylko motłoch, zwycięstwa spojony blekotem,

Niepomny, że sam klęski i zwycięstwa płaci,

Niepomny na krew ojców, i synów, i braci,

Niepomny, że jest właśnie ginącym Helotem,

Pokrywa scenę mordów swych oklasków grzmotem,

I urągając grobom, ludzką godność traci.