Do mojego Cicerone

Mój cicerone! oto na pomniku

Jakieś niekształtne, nieznajome imię

Wędrownik skreślił na znak, że był w Rzymie

Ja chcę coś wiedzieć o tym wędrowniku

Może go wkrótce przyjmie do gospody

Kłótliwa fala, może piasek niemy

Zatai jego życie i przygody,

I nigdy o nim nic się nic dowiemy.

Ja chcę odgadnąć, co on czuł i myślił,

Gdy w księdze twojej, śród włoskiej krainy,

Za cały napis to imię wykryślił,

Na drodze życia ten swój ślad jedyny.

Czy drżącą ręką, po długim dumaniu,

Rył go powoli, jak nagrobek w skale?

Czy go odchodząc uronił niedbale,

Jako samotną łzę przy pożegnaniu?

Mój cziczerone! dziecinne masz lice,

Lecz mądrość stara nad twym świeci czołem;

Przez rzymskie bramy, groby i świątnice

Tyś przewodniczym był dla mnie aniołem;

Ty umiesz przejrzeć nawet w serce głazu;

Gdy błękitnymi raz rzucisz oczyma,

Odgadniesz przeszłość z jednego wyrazu —

Ach, ty wiesz może i przyszłość pielgrzyma?