Sonet XII (Poezjo! Gdzie cudny pędzel twojej ręki?...)

Poezjo! Gdzie cudny pędzel twojej ręki?...

Gdy chcę malować — za cóż myśli i natchnienia

Wyglądają z wyrazów jak zza krat więzienia,

Kryjących i szpecących tak ubogie wdzięki?

Poezjo! Gdzie twoje melodyjne dźwięki?

Śpiewam — ona mojego nie usłyszy pienia:

Jako słowik, król śpiewu, nie słyszy strumienia,

Który w podziemnej głębi rozwodzi swe jęki.

Nie tylko dźwięk i kolor — aniołowie myśli —

Lecz i pióro, roboczy niewolnik poety,

Na cudzej ziemi nie zna praw dawnego pana,

I zamiast pieśni, znaki niepojęte kréśli:

Muzyczne znaki pieśni... Lecz ta pieśń, niestety,

Nigdy jej miłym głosem nie będzie śpiewana!...