Sonet XXI. Danaidy

Płci piękna! gdzie wiek złoty, gdy za polne kwiaty,

Za haftowane kłosem majowe sukienki,

Kupowano panieńskie serduszka i wdzięki,

Gdy do lubej gołębia posyłano w swaty?

Dzisiaj wieki są tańsze a droższe zapłaty.

Ta, której złoto daję, prosi o piosenki;

Ta, której serce daję, żądała mej ręki;

Ta, którą opiewałem, pyta, czym bogaty.

Danaidy1! rzucałem w bezdeń waszej chęci

Dary, pieśni i we łzach roztopioną duszę;

Dziś z hojnego jam skąpy, z czułego szyderca.

A choć mię dotąd jeszcze nadobna twarz nęci,

Choć jeszcze was opiewać i obdarzać muszę:

Lecz dawniej wszystko dałbym, dziś wszystko — prócz serca.

Przypisy:

1. Danaidy (mit. gr.) — córki króla Argos, Danaosa; za zamordowanie swoich mężów w dzień ślubu zostały skazane na wieczne wykonywanie daremnej pracy w Hadesie: napełnianie wodą beczki bez dna. [przypis edytorski]