Żal rozrzutnika

Kochanek, druhów, ileż was spotkałem,

Ileż to oczu, jak gwiazd przeleciało,

Ileż to rączek tonąc uściskałem:

A serce nigdy z sercem nie gadało!

Wydałem wiele z serca, jak ze skrzyni

Młody rozrzutnik; lecz dłużnicy moi

Nic nie oddali. Któż dzisiaj obwini,

Że się rozrzutnik spostrzegł, że się boi

Zwierzać w niepewne i nieznane ręce?

Żegnam was, żegnam, nadobne dziewice;

Żegnam was, żegnam, o druhy młodzieńce!

Rozrzutnik młody, resztę skarbu schwycę,

W ziemię zakopię; nie czas resztę tracić.

Już czuję starość: mam żebrać w potrzebie?

Znalazłem tego, co zdoła zapłacić

Rzetelnie, z lichwą1 i na czas — On w niebie!

Przypisy:

1. z lichwą — z procentem. [przypis edytorski]