I love noises

od kominów Muzeum Narodowego odbija się

światło zachodzącego słońca chmury płyną

po niebie płyną na południe czerwone pręgi

na kominach zapalają się i gasną zapalają się

i gasną coraz szybciej bo chmury płyną

coraz szybciej a słońca coraz mniej więc z coraz

większą uwagą muszę się wpatrywać żeby cokolwiek

dostrzec z tej sygnalizacji może bez znaczenia

lecz jakże tajemnej aż w końcu to co mówi

w radiu nieżyjący od niedawna (choć trudno

to sobie wyobrazić) (jak również to że naprawdę

żył) wieczny staruch John Cage staje się powoli

wciąż bardzo cennym ale tylko szumem

Kraków, 6 września 1992