Biedronka

Rety, cóż to za panienka!?

Kapelusik, szal, sukienka,

beret, skrzydła dwa, buciki,

nawet wstążki i guziki,

i kieszonki, i rajstopki...

wszystko malowane w kropki.

A w dodatku ma na nosie

piegów sto czterdzieści osiem

Każdy staje oniemiały:

— Z przodu groszków stosik cały,

z tyłu cętki, plamki, maczek...

To biedronka, nie inaczej!

Z boku plamek trzy tuziny...

Aż muchomor stroi miny:

— Fanaberia niepojęta,

żeby cętki mieć na piętach!

Ja rozumiem — kapelusik,

to każdego może skusić,

lecz kropeczek garść na nosie?...

Nikt się dzisiaj tak nie nosi!

Na to mu biedronka rzecze:

— Lubię kropki swe, nie przeczę.

Lecz nie dźwigam ich dla mody,

dla kaprysu czy ozdoby.

Dzięki kropkom każdy szkrab,

olbrzym, krasnal albo drab,

nawet gapa i niezdara

w trawie mnie rozpozna zaraz!