Kogut

— Kuku! Ryku! Kukuryku!!! —

już od świtu brzmi w kurniku.

— Do roboty, droga kuro,

szybciej, prędzej, to nie biuro!

Kogut barwne piórka stroszy

i na grzędach się panoszy:

— Jajko ma być wymiarowe,

a nie jakieś kwadratowe!

Czyści grzebyk, ostrzy pazur

i wydaje sto rozkazów:

— Chcę porządek mieć w kurniku.

Koniec, kropka. Kukuryku!

Pewnie mądrzyłby się wiecznie,

lecz mu w końcu gąski grzecznie

przypomniały o... rosole.

— Pora skończyć te swawole!

Gę! — gęgały, jak to gęsi.

Więc się przestał szarogęsić.