mo

Dzisiaj stuknęła mu piątka.

Dostał kolorową szczepionkę

i korzeń o imieniu Mo.

Miał taką gorączkę,

że szczekał. Śniły mu się

pająki uśpione w orzechach.

Cień mu rósł, dostawał starych oczu,

wyciągał palec pewny jak wymię.

Aż dziw, że rwał się do snu.

Tym razem zamówił historię o faunie

i zestaw tęczowych bierek

z widłami w kolorze indygo.