pokój

Zamieszkała wreszcie.

„Na poważnie”. Zamieszkała

w pokoju pełnym żółtych książek.

Prowadzi życie z całą dostojnością

„życia”. Robaczki z książek

wchodzą jej we włosy.

To jest odpowiednie dla niej

towarzystwo. Czasem

stacjonują w parczku białowieskim.

Czasem okno otrząśnie się z deszczu

jak wielbłąd: to miejsce

od którego znów liczy się czas.