Granatowe traczostwo1

Dal, lecz każda dal, jak szafir i jak lazur. A tych bluz roboczych — granat? — więc to dalej...? — To na własną z granatu bluzę spoglądam, opinającą mi pierś. Taki zawód, by zapomnieć kim się jest — poetą... a mimo to pamiętam:

— jestem kolonią korali, co dzień się dzielę i mnożę: jesteśmy...

— że jeszcze kwiatów nie ma: ani konwalii, ani — stąd kwiecień.

— i że pochylać się warto nad czymś głębokim jedynie, a nad niskim — nad niskim?

Wiem, wiem. Pogodzony z rzeczywistością będę jak Norwid2. Za miastem tracz. A to dziwnie,

kiedy tramwaj tanio i potocznie odwozi mnie aż tam: pod samo niebo

i pochylać trzeba plecy tak już nisko.

Czy najbielsze brzozowe szczapy obłok obielił — ? Oto piłuję szum i miejsce po wildze. Jak Norwid.

Tak stalowej piły nurt ramion ruch ustalił.

I pogłębiał granatowo od bluzy.

Przy głębokim nurcie piły w pracy cicho toczę. I pracuję pod niebem tak niskim —

więc się schylać? — nad głębią? — nad pracą? —

A gdy wrócę — aby porównać ciche traczostwo nad brzozą z tonem twojej miłości, ukrytą w kieszeni korę białą na stół położę.

Z tych lazurów i szafirów dalszy wrócę — granatowy.

Przypisy:

1. tracz — robotnik, którego praca polega na piłowaniu ręczną piłą kłód drewna. [przypis edytorski]

2. Norwid, Cyprian Kamil (1821–1883) — poeta, dramatopisarz, prozaik, tworzył także grafiki i obrazy. Twórczość Norwida, początkowo niedoceniana, na nowo została odkryta przez Miriama Przesmyckiego i udostępniana drukiem od roku 1901. Uznawany za jednego z czterech największych twórców doby romantyzmu. Dzieła: cykl liryków Vade-mecum, Promethidion. Rzecz w dwóch dialogach z epilogiem, Ad leones!, Pierścień Wielkiej Damy, czyli Ex-machina Durejko. [przypis edytorski]