Z rozmyślań

Gdziekolwiek jesteś, chciałbyś odejść precz,

Aby gdzie indziej być w tej samej chwili,

Rojąc, że w jutrznię los twój się przechyli

Na innym miejscu... To codzienna rzecz!

Gdziekolwiek jesteś, chciałbyś odejść w dal,

Bo wiesz, że nigdzie nie jest miejsce twoje —

I płyniesz, zawsze rozdarty na dwoje,

Bo płyniesz zawsze do nieswoich fal.

Gdziekolwiek jesteś, chciałbyś iść gdzie bądź,

Gdzie ciebie nie ma, bo gdzie ciebie nie ma,

Nie ma twych smutków — i twa rozpacz niema

Już cię nie trwoży... Dalej, wiosło trąć!

Gdziekolwiek jesteś, wiecznie dążysz tam,

Gdzie cię już nigdy i nigdzie nie będzie,

Boś tam na miejscu — i zawsze — i wszędzie,

Boś tam u siebie — u wieczności bram.