Przewoźnik

Hej! poczciwe moje wiosło,

Ho! ho!

Już do ręki mi przyrosło!

Ho! ho!

Już bez niego żyć nie mogę,

Bo z niem codzień ruszam w drogę

Ho! ho!

Ho! ho!

Fale Wisły ono pruje,

A łódź chyża w dal szybuje,

Na błękitnej, na głębinie,

Jak jaskółka lotna, płynie.

Stara Wisła, dobra macierz,

Szepce z cicha ranny pacierz,

Po kościołach dzwony dzwonią —

Głos ich leci ponad tonią.

Stare Miasto w słonku świeci,

A po falach łódka leci,

I omija wiry, piaski,

Mknąc do brzegów Kępy Saskiej.

Hej, ty Wisło! ty kochana!

Od małego tyś mi znana!

Kocham ciebie duszą całą

Taką wielką i wspaniałą.

Ty mnie żywisz i odziewasz,

Ty mi pieśni do snu śpiewasz,

Płyń swobodnie, płyń daleko,

Droga rzeko! nasza rzeko!

(Po pierwszym, drugim i czwartym wierszu każdej strofki dodaje się: „ho! ho!”)