Taniec miłości1
Dialogów dziesięć
OSOBY
- DZIEWKA
- ŻOŁNIERZ
- POKOJÓWKA
- PANICZ
- MŁODA MĘŻATKA
- MAŁŻONEK
- SŁODKA DZIEWCZYNA
- POETA
- AKTORKA
- HRABIA
ŻOŁNIERZ I DZIEWKA
Późnym wieczorem, koło Augartenbrücke2.
Żołnierz nadchodzi gwiżdżąc, spieszy do domu
DZIEWKA
Pójdź3, mój śliczny aniołku.
Żołnierz odwraca się, potem idzie znowu dalej
DZIEWKA
A co? Nie pójdziesz ze mną?
ŻOŁNIERZ
Ach, to ja jestem tym aniołkiem?
DZIEWKA
Pewnie, a któżby? Chodź do mnie. Mieszkam zaraz tutaj, w pobliżu.
ŻOŁNIERZ
Nimam czasu. Drałuję do kasarni4!
DZIEWKA
Do kasarni zajdziesz zawsze jeszcze na czas. U mnie lepiej.
ŻOŁNIERZ
zbliża się
A co by nie?
DZIEWKA
Pst! Lada chwila może nadejść policjant.
ŻOŁNIERZ
Głupstwo! Policjant! Abo nimam to bagnetu?
DZIEWKA
No, chodźże.
ŻOŁNIERZ
Odczep si. Nimam ani dudka.
DZIEWKA
Nie chcę pieniędzy.
ŻOŁNIERZ
przystanął. Stoją przy latarni
Pieniędzy nie chcesz. A coś ty za jedna?
DZIEWKA
Pieniądze biorę od cywilów. Taki jak ty — może za darmo.
ŻOŁNIERZ
To ty pewnie ta, co to mi o niej Huber rozpowiadał.
DZIEWKA
Nie znam żadnego Hubera.
ŻOŁNIERZ
Rychtyk5 ta sama! Wisz... w tyj ci kawiarni na Schiffgasse... coście to poszli razem do domu.
DZIEWKA
Z tej kawiarni poszłam już z niejednym do domu... ho! ho!
ŻOŁNIERZ
No, to chodźmy, chodźmy.
DZIEWKA
Co cię tak przypiliło6?
ŻOŁNIERZ
Ta na co czekać? O dziesiątej muszy być w kasarni.
DZIEWKA
Jak długo jesteś w służbie?
ŻOŁNIERZ
A co ci do tego! Daleko mieszkasz?
DZIEWKA
Dziesięć minut drogi.
ŻOŁNIERZ
To za daleko. Daj gęby.
DZIEWKA
całuje go
To mi najlepiej smakuje, jak kogo lubię!
ŻOŁNIERZ
Mnie niekoniecznie to. Ale pójść taki nie pójdę, bo za daleko.
DZIEWKA
Wiesz co? Przyjdź jutro popołudniu.
ŻOŁNIERZ
Zgoda. Daj mi swój adres.
DZIEWKA
A nuż nie przyjdziesz?
ŻOŁNIERZ
Jak ci mówię...
DZIEWKA
Wiesz co — jak ci teraz do mnie za daleko — to... to...
Wskazuje Dunaj.
ŻOŁNIERZ
Jakże to?
DZIEWKA
Tu także cichutko... nikt tu teraz nie przyjdzie.
ŻOŁNIERZ
Eh, to ni tak, jak ma być.
DZIEWKA
Ze mną zawsze tak, jak ma być. Pójdź! Kto tam wie, czy jutro będziemy jeszcze żyli?
ŻOŁNIERZ
To chodź — ale duchem7!
DZIEWKA
Ostrożnie, tu tak ciemno. Jak się pośliźniesz, bęc! do Dunaju.
ŻOŁNIERZ
To by ci było.
DZIEWKA
Pst, czekaj krzynkę8. Zaraz tu będzie ławka.
ŻOŁNIERZ
Jesteś sy tu jak w domu.
DZIEWKA
Takiego chciałabym mieć kochanka jak ty.
ŻOŁNIERZ
Byłbym straszennie zazdrosny.
DZIEWKA
Jużbym cię tego oduczyła.
ŻOŁNIERZ
Ha...
DZIEWKA
Cicho! Czasem zawieruszy się tu jaki policjant. Czy by kto wierzył, żeśmy w samym środku Wiednia?
ŻOŁNIERZ
Chodź tu, chodź.
DZIEWKA
Co ci strzeliło do głowy, jak się pośliźniemy, to wpadniemy do wody.
ŻOŁNIERZ
pochwycił ją
Ej, ty —...
DZIEWKA
Trzymaj się mocno.
ŻOŁNIERZ
Nie bój się...
DZIEWKA
Na ławce byłoby lepiej.
ŻOŁNIERZ
Tu albo tam... Nu, wyłaź!
DZIEWKA
Czego tak lecisz.
ŻOŁNIERZ
Lecę do kasarni, i tak bendzi za późno.
DZIEWKA
Jak ci na imię?
ŻOŁNIERZ
Co ci to obchodzi?
DZIEWKA
Ja się nazywam Leokadia...
ŻOŁNIERZ
He! Takiego przezwiska jeszczem nie słyszał.
DZIEWKA
Ty!
ŻOŁNIERZ
Czego?
DZIEWKA
Daj choć szóstkę na szperę9!
ŻOŁNIERZ
Co!... Myślisz, żem twój frajer10? Serwus! Leokadia...
DZIEWKA
Dziad! Baciarz11!
Żołnierz znikł.
ŻOŁNIERZ I POKOJÓWKA
W Praterze12. Wieczór niedzielny. Droga, prowadząca z Wurstelprateru w ciemne aleje. Słychać jeszcze niewyraźną muzykę z Wurstelprateru i dźwięki pięciocentowej polki, którą wygrywają fleciści. Żołnierz. Pokojówka.
POKOJÓWKA
Niechże mi pan powie, czemu to pan chciał na gwałt odchodzić.
Żołnierz zażenowany, śmieje się głupkowato
POKOJÓWKA
Tak było fajnie. Lubię tańczyć aż strach.
Żołnierz obejmuje ją wpół
POKOJÓWKA
zezwala na to
Teraz już nie tańczymy. Czego mnie pan tak ściska?
ŻOŁNIERZ
Jak się panna wabi? Kasia?
POKOJÓWKA
Panu ino13 Kasia w głowie.
ŻOŁNIERZ
Wim już, wim... Marysia...
POKOJÓWKA
Jej! Jak tu ciemno. Ja się boję.
ŻOŁNIERZ
Jak ja z panną jezdem, to się panna nic nie bój. Dzięki Bogu, co ja to ja!
POKOJÓWKA
Ale gdzie my tu idziemy? Tu nie ma ani żywej duszy. Chodź pan, wracajmy! — Tu Oj! jak ciemno!
ŻOŁNIERZ
pociąga silnie cygaro, które na końca się żarzy
Awo! już jasno! Aj ty moja rybko!
POKOJÓWKA
Ta co pan robi? Żeby ja to wiedziała!
ŻOŁNIERZ
Niech mnie diabli porwą, iźli14 która u Swobody była taka w ciele jak panna Marysia.
POKOJÓWKA
Czy pan tak wszystkie macał?
ŻOŁNIERZ
Przy tańcu można niejedno zmiarkować15. Ho, ho, jeszcze jak!
POKOJÓWKA
Tak, ale z tą blondynką z krzywym pyskiem, to ci pan hulał! Więcej niż ze mną.
ŻOŁNIERZ
To dawna znajoma od mojego kamrata.
POKOJÓWKA
Tego kaprala z wąsami?
ŻOŁNIERZ
Ni, to był cywil, wi panna, ten co to z początku siedział ze mną przy stole i tak ci chrypiał jak kogut.
POKOJÓWKA
Aha, już wim. To taki napastliwy człowiek.
ŻOŁNIERZ
Może co pannie zrobił? Dałbym ja jemu! Co on pannie zrobił?
POKOJÓWKA
E nic, tylko widziałam, jak się do innych zabirał.
ŻOŁNIERZ
Niech no panna Marysia powi...
POKOJÓWKA
Jeszcze mnie pan podpali tym sygarem.
ŻOŁNIERZ
Gdzie zaś! — Panno Marysiu, mówmy sobi ty.
POKOJÓWKA
E... jeszcześmy nie takie dobre znajome. —
ŻOŁNIERZ
Insze to si ni cirpiom ani na oczy, a gadajom sobi ty.
POKOJÓWKA
Na inszy raz, kiedy... Ale, panie Franciszku.
ŻOŁNIERZ
To już panna źmiarkowała moje imię?
POKOJÓWKA
Ale panie Franciszku...
ŻOŁNIERZ
Mówże panna: Franek, panno Marysiu.
POKOJÓWKA
Nie bądź no pan taki nachalny — oj! Gdyby tak kto nadszedł!
ŻOŁNIERZ
Ta, niechny najdszedł, przecik ni widać po kuniec nosa...
POKOJÓWKA
Ola Boga, gdziemy też zaszli?
ŻOŁNIERZ
Patrz si panna, tutaj akurat taka parka jak my.
POKOJÓWKA
Gdzie? Nic nie widać.
ŻOŁNIERZ
Awo... przed nami.
POKOJÓWKA
Czego pan mówi: taka parka jak my?
ŻOŁNIERZ
Myślim sy, co oni się tyż kochajom.
POKOJÓWKA
Ojoj! Panie Franciszku, co to takiego? O mało co nie upadłam.
ŻOŁNIERZ
Aha, tu już sztachetki...
POKOJÓWKA
Niech się pan tak nie pcha, bo upadnę.
ŻOŁNIERZ
Pst! Cicho.
POKOJÓWKA
Teraz to naprawdę będę krzyczeć gwałtu — Co pan robi... ale —
ŻOŁNIERZ
Tera tu nima żywej duszy.
POKOJÓWKA
Wracajmy tam, gdzie są ludzie.
ŻOŁNIERZ
Ta do czego nam ludzi, Marysiu, na co nam ich do tego... ba... ha...
POKOJÓWKA
Ale, panie Franciszku, proszę pana, la Boga świętego, żebym to... była wiedziała... och... och... chodź!...
ŻOŁNIERZ
w uniesieniu
Dalibóg jeszcze raz... och...
POKOJÓWKA
... Nie śmiem ci nawet w oczy patrzeć.
ŻOŁNIERZ
E, co tam w oczy.
ŻOŁNIERZ
Ale Maryś, przecie panna nie może tu zostać leżeć w trawie.
POKOJÓWKA
Pomóż, pomóż mi, Franuś!
ŻOŁNIERZ
Nu, wstawaj.
POKOJÓWKA
O Boże, Franku.
ŻOŁNIERZ
No, co znowu Franek?
POKOJÓWKA
Niegodziwy z ciebie człowiek, Franku.
ŻOŁNIERZ
Czekaj ino trochu.
POKOJÓWKA
Już mnie porzucasz?
ŻOŁNIERZ
No, przecik wirdzinie16 wolno sy zapalić.
POKOJÓWKA
Tak ciemno.
ŻOŁNIERZ
Jutro z rana znów będzi jasno.
POKOJÓWKA
Powiedz, czy mnie kochasz?
ŻOŁNIERZ
No, przecik musiała to panna Marysia poczuć, ni?
POKOJÓWKA
Dokądże idziemy?
ŻOŁNIERZ
Ta z powrotem.
POKOJÓWKA
Oj! Nie leć tak prędko!
ŻOŁNIERZ
Ta co takiego! Ni bedy laz po omacku.
POKOJÓWKA
Powiedz, kochasz mnie odrobinę?
ŻOŁNIERZ
Dopirom ci to powiedział.
POKOJÓWKA
To choć mnie pocałuj!
ŻOŁNIERZ
łaskawie
Masz... Słuchaj no — teraz możemy znów pójść na muzykę.
POKOJÓWKA
Ty byś może znów chciał hulać?
ŻOŁNIERZ
Czemuż ni?