Tam na błoniu błyszczy kwiecie
Tam na błoniu1 błyszczy kwiecie,
Stoi ułan na widecie2.
A dziewczyna jak malina
Niesie koszyk róż.
Stój, poczekaj, moja duszko!
Gdzie tak drobną stąpasz nóżką.
Jam z tej chatki rwała kwiatki
I powracam już.
Próżne twoje są wymówki,
Pójdziesz ze mną do placówki.
Ach ja biedna — sama jedna,
Matka czeka mnie.
Stąd są wrogi3 o pół mili,
Pewnie ciebie namówili.
Ja uboga — nie znam wroga,
Nie widziałam, nie.
Może kryjesz wrogów tłuszcze4.
Daj buziaka, to cię puszczę.
Jam nie taka — dam buziaka,
Tylko z konia zsiądź.
Z konia zsiądę, prawo złamię,
Za to kulą w łeb dostanę.
Żal mi ciebie, jak Bóg w niebie,
Bo się zgubisz sam.
Gdy szczęśliwie wrócę z boju,
Gdzież cię mam szukać w pokoju?
Tu w tej chatce — przy mej matce,
Nad tą rzeczką wwyż,
A jak zginę, co tak snadnie5,
To buziaczek mi przepadnie.
Wierna tobie — na twym grobie,
Pocałuję krzyż.
Przypisy:
1. błonie — duża przestrzeń, trawiasta równina; łąka. [przypis edytorski]
2. wideta (daw.) — warta; na widecie — na straży. [przypis edytorski]
3. wrogi — dziś popr. forma M. lm: wrogowie. [przypis edytorski]
4. tłuszcza (daw.) — tłum, gromada ludzi. [przypis edytorski]
5. snadnie (daw.) — łatwo, bez trudu, bez wysiłku. [przypis edytorski]