Pieśń dwudziesta druga. Czwarta pieśń wojenna gratis

To dostaniesz ode mnie za karę

czwarta pieśń wojenna gratis

z gałęziami ciernia i stroikami

Są one z dawna przeklęte, suszone

Przykleję ci tę pieśń niezgrabnie

taśmą klejącą owiążę, dołożę ją

do całości jako upominek drobny

byś ją zaniósł i przechowywał

położył ją w jakiś starych szafkach

Wraz z innymi pieśniami zabierz ją

Tu słowa są ostre, raniące wokoło

Nie na sprzedaż, ale za darmo dostarczę

pod wasze dobrze ocieplone domy

Lukrecja włożona w ramkę dekoracyjną

milknie w latyfundiach odziedziczonych

A przede mną już ćwiczy swe solówki

bogini wojny upadła, pokaleczona mocno

Pewnie to ona zaśpiewa w dzisiejszy wieczór

Uszy podkulają się z nienawiści do nowego

więc szykuję nową pieśń wojenną

śpiewa się ją przed bitwą krwawą

kiedy ciemnieją nasze oblicza, skrywane

pod tarczami jak parasolami

przed świtaniem schowani w swych ciałach

Taka pieśń jest dobra, gdy gorączka wielka

gdy wszystkie noże wpychają się same

do naszych rąk gniewnych i zaciśniętych

by się oklepywać mocno, do złamań wielu

Po bokach kruszyć twarde krawędzie wroga

do akompaniamentu potrzebujemy lęku

i huków, i armat największych z dziurami

w które wkłada się bomby rozrywające

cały świat i niebo spokojne przedzielające na poły

Teraz ściągajmy te kominiarki terrorystyczne

maseczki upiększające nas w walce z tobą

Jakże piękne są dziś te dziwne barwy wojenne

Pokażmy swe nierozpoznawalności ciemne

niech ujrzą kolejną twarz nieludzką prawie

Pokażmy swe oblicza wyniosłe, wszystkim

Zło jest gratis do niebiańskich smakołyków

tylko tak to jest zapakowane i przemycane