Pieśń dziesiąta. Piekło pseudoheliosa

Określając me śluzy ciągle skapujące

e

e

Zapadające się litery w sobie noszę tu

cały czas, przy sobie mam swój koniec

Skrzywione usta tak trudno narysować

Jakim ołówkiem szkicować ich kształt

granitowo-fioletowy i obawiający się?

Oto nadszedł głuchy dźwięk z zimna

Więziony w sobie, własne żebra-kraty

Wisi przede mną żółty abażur pradawny

Jakieś istnienie rozumne i przebiegłe

szeleści, zadając mi rany, ramy wąskie

cytując i śpiewając — tatuując we mnie

słowami i pieśniami miażdżącymi się

teraz odwrotnie rozciągane, za ogony

na szorstką stronę, która nie pozwala

na noszenie ich bez otarć i zniszczenia

Trzeba zawsze było sprawdzać metkę

kraj pochodzenia tych tkanin skrytych

zakazywanych i wytrzymałych jak juta

Noszę ze sobą zawsze swój koniec

Widzę ciągłe tylko zakończenia ze mną

z głównym bohaterem filmu amatorskiego

w którym wtórują głosy zamazywane

tylko zakończenia mi pozostają

puszczane w ciągłych pętlach

one zaciskają

piekło

śpiew z dziwnym raczej niespotykanym akcentem

gdzież się podział ów, ten helios pierdolony, pragnący spalić świat?

nauczymy cię dyscypliny, my, krwawe owoce lychee, organizujące

spotkania po latach i uczty zakrapiane winami poświęconymi

sraj ze strachu, nadchodzimy na ciebie, znów w odwiedziny

żeby ci było jeszcze bardziej przykro i byś był bardziej samotny

przyzwyczaj się do naszej obecności cierpkiej i karzącej

hi, hi, będziemy dydaktyczni bardzo, oczekuj tego, tylko tego

ohydne, niby takie silne i oświecone, teraz płacze to nieżyjątko

dogonimy cię i będziemy niszczyć, aż nie będziesz w stanie piać

ze strachu, że noc się nie kończy, a złe sny są takie namacalne

i szeleszczą złowieszczo w przepoconych, długich palcach

wydrapiemy jego gardło językami z płomieni, samozaciskami

aż skuli się do niemożliwości, aż będzie wzywać swe dzieci

my z jego ust wszystko pochwycimy, spożyjemy łapczywie

napełniamy się bowiem sokiem jego, prawie że pęczniejemy

w naszym wiecznym głodzie, w trwaniu zakonserwowane

i niezmiennie perwersyjne w rekonstrukcjach