Pieśń trzynasta. Nieporządki

Oto skryta siedzę tutaj zaczerwieniona porostem

Może ty będziesz moją przypadkową emisariuszką?

Moje zakurzone usta pełne, są poplątane w szykach

nieporządki oddechów i bezdechów grzybiarzy

Należałoby czyścić ten brud i kurz pokrywający mnie

Kurz coraz bardziej zamieszkuje tu w zakamarkach

Co na to powiedzą sąsiadki z okolicy i znajomi?

Mogę siedzieć tylko na schodach między piętrami

patrzeć, jak wokół mnie staje się nieczystość

a ja jestem tym źródłem brudu rozchodzącego się

Gdy popiół i zgnilizna wszystko już wypełnią

po brzegi wypełnię się kompostem nieprzyzwoitym

Wtedy ktoś odszuka mnie w tym otwartym grobie

dokona niezbyt sympatycznej ekshumacji

odkrywając moje domniemane imię

Grzyb piwniczny, grzyb biały wokół mnie kwitnie

kiedyś tak bardzo je zwalczałam, w kątach piwnicy

oczekuję ich obecności, modlę się o ich powracanie

Rozłożą one te żelbetonowe ściany na kruszywo

które wykorzystywane będzie do budowy obwodnic

Grzyb ten żywi się wilgocią od morza chłodnego

tak czekam znów na ten przeciąg powtórzony

bym była gotowa wobec niego i wobec siebie

Moją pokutą jest ciągłe spojrzenie mej siostry

której pod koniec lekarstw nie podawałam usłużnie

Czekałam z uśmiechem, aż w swoim moczu odparzona

odwróci się do mnie z powrotem, prosząc mojej łaski

Jakże są sekretne te odpryski z rzeczywistości

zmieniają mój dawny uśmiech w skowyt

No wie Pani, taki skowyt wewnętrzny

Czy Pani się to też czasem zdarza, taka dolegliwość?

Czy to normalne jest takie skowyczenie w brudzie

w okresie niemenopauzy, ale pauzy przeciągłej?