Asoka

Król Asoka1, na wzgórza smuklejąc odsłoniu2,

Patrzał3 zowąd na wroga, co poległ na błoniu4,

I rozżalił się duchem na wronistym koniu.

I rzekł: «Odtąd niech wrogów nie będzie na świecie,

Niech łzom stanie się zadość, niech spoczną zamiecie —

Tak przysięgam: po pierwsze, po wtóre, po trzecie!»

I ukląkłszy na mieczu, jak klęczą mocarze,

Poukochał kolejno te rany, te — wraże5,

I zgromadził w pamięci przewymarłe6 twarze.

A na jego skinienie od owej godziny

Powstawały schroniska — dziwy tej krainy —

Dla człowieka, zwierzęcia i wszelkiej rośliny.

Oto razu pewnego w tym czasie bez czasu

Król Asoka zmiłował7 oczyma wśród lasu

Wierzbę, co umierała bez liści hałasu.

Zadżumiona skwarami, bez jadła, napoju,

Schła, ledwo zieleniejąc, wpośród pszczół wyroju,

W przeubogim, na zgony ordzewiałym stroju.

Król pojął z woli serca i z duszy nakazu

Jej milczenie, tak inne od milczenia głazu,

I czuł to, co się czuje — nigdy lub od razu.

Więc serdecznie jej sękom przyglądał się z bliska,

Więc widział, jak się zmaga i rdzą bólu błyska,

Więc poniósł własnoręcznie chorą do schroniska.

Tam jej wybrał zakątek od słońca pstrokaty,

Tam jej rany w rosiste poobłóczył szmaty,

Tam przygrywał na lutni8 i znosił jej kwiaty.

Ale wkrótce nadeszły rozpląsane święta,

I króla otoczyły w pałacu dziewczęta,

I zapomniał o wierzbie — bo któż to spamięta?

I tanecznie wędrował od sali do sali,

I czuł, że tchom dziewczęcym brak jakichś korali,

I że coś powierzbnego w duszy mu się żali.

Aż oto strażnik bramny9 otrąbił po grodzie,

Że wierzba uzdrowiona w cudnej bezprzeszkodzie10

Przyszła, by odtąd szumieć w królewskim ogrodzie.

Król Asoka z pałacu wybiegł na spotkanie

I wyciągnął ramiona, i poglądał 11na nie,

Że się tak wyciągnęły i tak niezachwianie.

I przybyłej sam wskazał wcieleniem swej dłoni,

Kędy12 ma się zielenić i w jakiej ustroni —

I spełniła to wszystko tak, jak mówił do niej.

A w zwierciadle sadzawki aż do dna odbita

Jaśniała, przeciw niebu w fali wniebowzbita,

I szepnął król do siebie: «Tu niechaj rozkwita!»

A po nocy, gdy księżyc jarami13 się bieli,

I gdy wszystko posnęło i wszyscy posnęli,

Ona wyszła podwójnie: z ziemi i z topieli14.

I biegła, pątnikując15, po schodów marmurze

W głąb nieznanych pałaców — ku górze, ku górze,

Czyniąc kroki płochliwe, zwiewne i nieduże.

Do królewskiej komnaty chciała się przedostać

I wniosła do jej wnętrza niebyłą16 tam postać,

A własnemu wzruszeniu nie mogła już sprostać.

Ponad królem uśpionym tak długo — niedługo

Szumiała, aby senną uczcić go posługą,

I w pierś jego zieleni wlewała się strugą.

Król się zbudził i spojrzał w pośpiesznej zadumie,

I zgadnął, że go kocha, po szumie — po szumie,

I uląkł się miłości, że jej nie zrozumie.

I rzekł smutny: «Bacz na to, że kochasz daremnie,

W słońce tobie poglądać, nie we mnie — nie we mnie!

Jakimż darem twe dary, wierzbo, odwzajemnię?

«Chcesz połowę królestwa czy skarbu połowę?

Chcesz, bym ciebie na kwiatów pasował królowę17?

Otom stał się18 ubogi i w miłość, i w mowę».

A ona mu szepnęła w którymś okamgnieniu:

«Chcę, byś czasem znużony przystanął w mym cieniu

I gałąź moją swemu przychylił ramieniu.

Chcę, byś wierzył, że myślę o tobie i sobie,

I że nie bez miłości twe ogrody zdobię.

To — wszystko! — I byś pobyt dał mi na swym grobie».

I król rzekł: «Wierzbo, wierzbo, iść mi z tobą w pole!

Dolę twą, skoro trzeba, wraz z tobą przedolę19

Stanie się, jako pragniesz! Spełnię twoją wolę.

Czuję szczęście, gdy duszę w twoją zieleń wyślę,

Do miłości podobne tak bardzo, tak ściśle,

Że jest samą miłością, skoro się zamyślę...»

Król umilkł. Chwilę wzajem patrzyli w swe światy,

Aż ona się z królewskiej wymknęła komnaty,

Nieśmiało więc powłócząc swe zielone szaty.

Król słyszał, jak radośnie w dół biegła po schodach,

I jak potem się w nocnych pogrążyła chłodach,

I jak potem szumiała w królewskich ogrodach.

Przypisy:

1. Asoka właśc. Aśoka (ok. 269–232 p.n.e.) — władca indyjskiego imperium Maurjów, panujący nad niemal całym subkontynentem indyjskim. [przypis edytorski]

2. odsłoń (neol.) — odkryty stok wzgórza. [przypis edytorski]

3. patrzał — dziś popr. forma 3 os. lp cz.przesz.: patrzył. [przypis edytorski]

4. błoń a. błonie — duża przestrzeń porośnięta trawą; pastwisko, łąka. [przypis edytorski]

5. wraży — wrogi, nieprzyjazny. [przypis edytorski]

6. przewymarły (neol.) — dawno wymarły. [przypis edytorski]

7. zmiłować — tu: rozmiłować. [przypis edytorski]

8. lutnia (muz.) — dawny instrument strunowy szarpany. [przypis edytorski]

9. bramny (daw.) — przym. od słowa brama. [przypis edytorski]

10. bezprzeszkoda (neol.) — coś, co nie stawia żadnych przeszkód. [przypis edytorski]

11. poglądać (daw.) — spoglądać. [przypis edytorski]

12. kędy (daw.) — którędy. [przypis edytorski]

13. jar — dolina, wąwóz. [przypis edytorski]

14. topiel — głębina. [przypis edytorski]

15. pątnikować (daw.) — pielgrzymować. [przypis edytorski]

16. niebyły — taki, który się nie zdarzył; nierzeczywisty. [przypis edytorski]

17. królowę — dziś popr. forma B. lp: królową. [przypis edytorski]

18. otom stał się — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: oto stałem się. [przypis edytorski]

19. przedolić (neol.) — przetrwać, przeżyć dolę. [przypis edytorski]