Goryl

Spoza drzew gęstwy goryl kosmaty

Śmieszliwym ślepiem wyzierał w światy.

Małpował orła, gdy ranny strzałą

Wlecze po ziemi nic warte ciało.

I lwa małpował, kiedy w barłogu

Kłem spłoszonemu zagraża Bogu.

I, drwiąc, przedrzeźniał wieczności minę,

Kiedy z błękitu schodzi w dolinę.

Aż śmierć, wtulona w szary przyodziew1,

Stanęła przed nim, że zbladł nad spodziew!

Chciał ją zmałpować, ale nie umiał, —

Chciał coś zrozumieć — i nie zrozumiał.

I padł jej do nóg, nie wiedząc czemu,

I — niewiedzący — skomlał po psiemu.

A ona cicho, niby mogiła,

Pierś mu przydeptać stopą raczyła.

Niezmałpowana, nieprzedrzeźniona

Patrzyła w niego, jak rzężąc, kona.

Przypisy:

1. przyodziew — ubranie, przyodziewek. [przypis edytorski]