IV
Pogrzeb
Słyszę, jak deszcz po liściach coraz gęściej pluska.
Tak mnie nuży zwłok moich w zaświaty wywózka
Na kołach, co się kręcą, choć nie wiedzą1 drogi!...
Dla mnie już tylko — mroki i mroków rozłogi2!
Boże, czemuś dał duszę, co snu musi żebrać, —
I życie, które można tak łatwo odebrać?
I czemuś mnie z takiego utworzył marliwa3,
Że mnie w tę obcą ciemność byle noc porywa?
Czemu nieśmiertelniejesz4 na moim pogrzebie?
Czemuś zabił mnie jadem, co nie truje ciebie?
Czemu nuży mnie zwłok mych w zaświaty wywózka,
A deszcz po żywych liściach coraz gęściej pluska?...
Przypisy:
1. nie wiedzieć (daw.) — nie znać. [przypis edytorski]
2. rozłóg — otwarta przestrzeń. [przypis edytorski]
3. marliwo (neol.) — substancja podległa śmierci. [przypis edytorski]
4. nieśmiertelnieć (neol.) — stawać się nieśmiertelnym. [przypis edytorski]