IV

Śmierć wtóra

Dwojgu zmarłym w cmentarza zakątku

Dawna miłość śni się od początku, —

I westchnęli, i po małej chwili

Wspomnieniami ust się połączyli.

Usta, usta! Próchno w was migota!

Któż odgadnie, że to jest — pieszczota?

Któż pomyśli, że to jest kochanie —

Pocałunków trudne wspominanie?...

Słodka jeszcze jest taka żałoba:

Cień — cieniowi, mgła — mgle się podoba.

Ale szczęście nie potrwało długo:

Niespodzianie zmarli śmiercią drugą...

Boże, Boże! Gdzie twoje lazury?

Straszno zmarłym umierać raz wtóry!

Straszno nie być pod żadnym namiotem...

Cicho — ciszej... Nie mówmy nic o tem1...

Przypisy:

1. tem — dziś popr. forma Ms. lp r.n.: tym; tu zachowano starą formę ze względu na rym. [przypis edytorski]