Spojrzystość

Rozełkanych1 rusałek nagłe sto tysięcy

Wypłynęło na księżyc, by istnieć mniej więcej.

Wodo, wodo — gdzie jesteś? Tu jestem, gdzie płynę!

Pogłaskały powierzchnię, miłując głębinę.

Ile ciał — tyle smutków... A woda spojrzysta,

By zobaczyć je do cna — ze świateł korzysta.

Bada światłem, a sprawdza umówionym cieniem,

Falując aż do brzegu podwodnym spojrzeniem.

Ale to — nie spojrzenie! To raczej — spojrzystość,

Co nie może tam dotrzeć, gdzie łka rzeczywistość.

Ślepym srebrem zaledwo spojrzyścieje w światy.

Srebru śni się, że szumi i polewa kwiaty.

Woda roi2, że mgły się za ręce w blask wiodą,

Lecz ciał zlęklych nie widzi. Co począć z tą wodą?

Okna twoje — otwarte. Sny oczu nie strzegą,

A ty na mnie nie patrzysz. Dlaczego, dlaczego?

Przypisy:

1. rozełkany — zanoszący się szlochem, płaczliwy; śpiewny. [przypis redakcyjny]

2. roić — fantazjować, marzyć. [przypis redakcyjny]