IV

Wiersz konny

Pochylony ku światu — patrzę w cień mój konny,

Jak się obco przewija — skośny i postronny —

Wybojem dróg.

Mój cisawy1, któremu i głaz nie zacięży2, —

Zaświat w słońcu zwęszywszy — kark zagrzany tęży

W uparty łuk!

Woniejące od pola, z traw wywiane losy

Złączyły nas na wspólny bieg w tamte niebiosy

I w tamten las...

I kazały jednakim zespolić się ruchem

Na sny różne, co — jawy związane łańcuchem —

Śnią się raz w raz.

Dąb, migając za dębem, wstecz luźnie odlata3, —

W przerwach między dębami zaskoczona chata

Cofa się w jar!...

Ruczaj4, słońcu na ukos jarząc się samopas5,

Z oczu nagle nam znika, jak wylękły topaz6,

Mara wśród mar...

Stogi siana z bocianem lub wroną na czubie

Olbrzymieją do czasu, aż giną w przegubie

Minionych miedz!

I dobrze nam, i barwno, gdy skrajem źrenicy

Pochwycimy mak w życie lub kąkol7 w pszenicy,

By dalej biec!

I dobrze nam, i skrzyście8, gdy wpobok9 cmentarza

Chata szybą od blasku oślepłą przeraża

Daleki step —

Lub gdy srebrem oparty o wierzchołek drzewa

Obłok — snem rozwidniony — na słońcu wygrzewa

Kudłaty łeb!

Bezmiar nozdrza nam szarpie i wre w naszym pocie,

A my piersią zdyszaną na własnej tęsknocie

Kładziem się wzdłuż!

W jeden tętent dwa nasze stapiając milczenia,

Sprzepaszczamy się w zamęt bystrego istnienia

Obojgiem dusz!

Czy to śmierć się tak dymi w zdybanym10 bezkresie?

Tak, to — ona! To — ona! Bo tak właśnie zwie się.

Tchu w piersi brak!...

Trzeba przemknąć pomiędzy śmiercią a pokrzywą...

Cisak11 w nicość się gęstwi pogmatwaną grzywą,

Jak lotny krzak!

Jeszcze chwila — a niebo skończy się! Lecz niech no

Próżnie zowąd wybłysłe ku nam się uśmiechną

Zza mgieł i wzgórz,

A my, łamiąc przeszkody, groźniej i pochmurniej

Pośpieszymy w tę otchłań na wieczysty turniej

Tamtejszych burz!

Jakiś blady mieszkaniec chmur — z niebios wybrzeża

Widzi, że wicher w locie o pierś nam uderza

Jak stal o stal, —

I nie może rozeznać poprzez kurzaw zwoje,

Co się stało na ziemi, że tych kształtów dwoje

Mknie w jedną dal?

I nie może zrozumieć w swoim wniebowzięciu,

Czemu z wyżyn drapieżnych spadł na kark zwierzęciu

Człowieczy stwór?

I dlaczego dwie zmory różnego obłędu

Zbiegły się, aby zdwoić czar swego rozpędu

Do innych zmór?

Przypisy:

1. cisawy — koń maści czerwonobrunatnej. [przypis edytorski]

2. zaciężyć — dziś popr.: zaciążyć. [przypis edytorski]

3. odlata — dziś popr. forma 3 os. lp cz.ter.: odlatuje. [przypis edytorski]

4. ruczaj — mała rzeczka, strumień. [przypis edytorski]

5. samopas (daw.) — bez opieki, w pojedynkę. [przypis edytorski]

6. topaz — minerał, kamień ozdobny, przezroczysty, niebieskawy lub żółtawy. [przypis edytorski]

7. kąkol — chwast zbożowy o purpurowych kwiatach i trujących nasionach. [przypis edytorski]

8. skrzysty — iskrzący. [przypis edytorski]

9. wpobok (daw.) — obok. [przypis edytorski]

10. zdybany — znaleziony. [przypis edytorski]

11. cisak — koń cisawy, tj. o czerwonobrązowej sierści. [przypis edytorski]