Miejsce do przesuwania

Tę planetę opuściła jej własna

lub włożona w nią

spoistość. Oko

patrzące z dołu dzieli. Oko

patrzące z góry

zamknięte teraz. W powiece

odbija się wszystko zmienne i reszta. Także ten człowiek

siedzący na ulicy, tyłem do świata, zanurzony w gazecie;

w powietrzu

tłuczone szkło, muszelki, drób pieczony, miał

przedmiotów i zwierząt, papiery —

dlaczego nie dlaczego tak. Łza

nie nadpływa,

jej drobnokościste pokrewieństwo z ziemskim czasem

zostało zawieszone.

Coraz częściej

przychodzi do ciebie ktoś

kto już nic — nienawidzić ani kochać. Kto

otwiera sobie

czerwoną, ostrą podróż bez ziemi

do ziemi. Wytłumacz sobie, że to ciągła

przejściowa historia. Bywa, że spoistość

wraca do planety, odmyka się

oko patrzące z góry i wierzysz

że płynie blask. Wisi łza

która nadpływa wypełnić miejsce łzy

ale

nie spływa

1974